Lipusz bez lipy - siódme zawody z cyklu Pucharu Bałtyku

Często jak na zwodach nie ma opłaty startowej, to nie wiadomo czego się spodziewać. W Lipuszu pod względem organizacyjnym wszystko było dopięte na ostatni guzik, na zawodników czekał nawet gorący żurek i specjalny kaszubski upominek – rozciągliwa chusta-komin w tradycyjne wzory.

Puchar Bałtyku w Nordic Walking

Sam Lipusz jest stosunkowo dużą wsią (ok. 3100 mieszkańców), miasteczko zawodów mieściło się na obrzeżach tej miejscowości, a start odbył się już 150 m dalej, na granicy lasu, w Płocicznie. Po przyjeździe na miejsce na zawodników czekała niespodzianka w postaci braku jakichkolwiek zabudowań, wydawało się, że namioty organizatorów i biuro zawodów znajdują się w środku pola i że nie ma tam nic więcej. Faktycznie trudno tam dostrzec budynki, ale to ma swój urok, dzięki któremu można było w spokoju skupić się na samym chodzeniu i atmosferze imprezy. W Białogórze uciążliwi bywali turyści, tu, mimo atrakcyjnych szlaków, nie spotkaliśmy nikogo obcego. Byli albo kijkarze, albo kibice, albo organizatorzy.

lipusz chodzi z kijami

Trasa w całości poprowadzona była przez las, po ubitym, aczkolwiek stosunkowo miękkim podłożu. Droga była bardzo szeroka i jednoznaczna, wyróżniająca się pośród drobnych ścieżek, dlatego też nie było możliwości zbłądzenia. W Płocicznie udało się wyznaczyć prawie równe pięć kilometrów, co przy braku różnic wysokości terenu, jednolitym i dobrym do chodzenia podłożu oraz przyzwoitej, nie upalnej pogodzie stwarzało doskonałe warunki do mierzenia czasów i konfrontowania ich ze swoimi życiowymi wynikami. Trasa nie kryła też w sobie żadnych niespodzianek, dlatego rezultaty osiągnięte na niej można spokojnie nazwać obiektywnymi.

Lasy w Lipuszu idealne do chodzenia

26 lipca wystartowało prawie 150 osób, najmłodsza zawodniczka miała zaledwie cztery lata i za niesamowity wyczyn przejścia pięciu kilometrów w tak młodym wieku też dostała złoty medal. Jednym z fenomenów tej miejscowości jest pani prezes Lokalnej Grupy Działania STOLEM Mariola Lamkiewicz-Czechowska, która swoim humorem i niewulgarną bezpruderyjnością rozbawiała rozmówców. To ona też otworzyła i zamknęła tę imprezę oraz wręczała medale.

Dodatkowo na tych zawodach pokazały się silne lokalne grupy chodzących z kijami, z których część entuzjastów nordic walking z Dziemian osiągnęła piorunująco dobre wyniki. Zdaje się więc, że wytwarza się kolejny kijkarski ośrodek, z którego, miejmy nadzieję, coraz więcej osób będzie startować w najróżniejszych zawodach.

Z samym Lipuszem wiążą się legendy, jedna dotycząca kamienia przyniesionego przez diabła, druga dotycząca powstania 230 letniej sosny (którą nota bene można było zobaczyć na trasie), czy powstanie trzecia, związana z kijami? Myślę, że niestety nie, niemniej jednak jest dobre miejsce na zawody i dobre miejsce do propagowania nordic walking, żeby utworzyła się legenda, potrzebna jest jakaś nieuchwytna wyjątkowość, specjalność miejsca, której tej trasie zabrakło.

Lipusz sportowy

W pucharze Bałtyku następuje miesięczna przerwa, kolejne zawody odbędą się 13 września w Barlinku. Nie będzie to zwykła impreza, Barlinek przygotował szereg atrakcji i jak zawsze chce pokazać najwyższą klasę. Te zawody są specjalnie punktowane! Do zobaczenia na miejscu!